poniedziałek, 9 listopada 2015

                                 TABLICZKI Z TĂRTĂRII I ZAGINIONA KULTURA VINČA
    W 1961 roku, w miasteczku Tărtăria w Rumunii, archeolog Nicolae Vlassa odkrył trzy gliniane tabliczki. Widniejące na nich symbole stanowią najstarsze znane dotychczas pismo.Obecnie większość archeologów jest zgodna co do tego, że tabliczki wykonano ok. 7,5 tysiąca lata temu.
   
    SENSACYJNE ZNALEZISKO

    O tym, że 20 km od Tărtării, na wzgórzu Turdaş istniało osiedle rolników z neolitu, uczeni wiedzieli od dawna. Wykopaliska w tym miejscu trwały już nie jedno dziesięciolecie. Od czasu do czasu znajdowano różne narzędzia codziennego użytku pierwotnych ludzi – słowem, nic nadzwyczajnego. Co prawda, na niektórych kawałkach naczyń zdarzały się jakieś niby-piktogramy, ale traktowano je, jako znaki robione przez właścicieli. Dopiero kiedy wezbrany strumień rozmył wzgórze, pod dolną jego warstwą nieoczekiwanie ukazała się jama wypełniona popiołem, a na jej dnie – posążki bogów, bransoleta z morskich muszli i trzy małe, gliniane tabliczki pokryte piktogramami. To one przyciągnęły uwagę specjalistów.

    Dwie tabliczki były prostokątne, a jedna okrągła. Okrągła i większa prostokątna mają okrągły otwór. Szczegółowe badania wykazały, że wykonano je z miejscowej gliny. Znaki naniesiono tylko z jednej strony. Technika pisma była bardzo prosta: znaki wydrapywano ostrym narzędziem na surowej glinie, a potem tabliczkę wypalano.
Obraz

KOLEBKA KULTURY

    Specjaliści spróbowali rozszyfrować gliniane przesłanie. Na pierwszej prostokątnej tabliczce naniesiono symboliczny wizerunek dwóch kozłów, a między nimi kłos. Być może, stanowi to symbol dobrobytu społeczności. Co ciekawe, podobną kompozycję spotyka się też na tabliczkach sumeryjskich. Druga tabliczka podzielona jest liniami pionowymi i poziomymi na małe elementy. Na każdym z nich znajduje się jakiś symbol. Tutaj też zachodzi podobieństwo do artefaktów sumeryjskich. Wychodząc z tego założenia, napis powinno się rozszyfrować czytając go w kierunku przeciwnym do ruchu wskazówek zegara, wokół otworu. Liczba znaków jest niewielka, co oznacza, że tărtăryjskie pismo, podobnie jak sumeryjskie, było ideograficzne – znaki alfabetyczne jeszcze nie istniały.
Obraz Obraz

    Nasuwa się prosty wniosek: twórcami sumeryjskiej piśmienności byli – jakby to paradoksalnie nie zabrzmiało – nie Sumerowie, ale mieszkańcy Bałkanów. Sumerowie byli tylko pojętnymi uczniami, którzy przejęli pismo piktograficzne od narodów bałkańskich i później rozwinęli je w klinowe. 
Tabliczki z Tărtării nie odkryły jeszcze wszystkich swoich tajemnic. Do tego potrzeba wielu lat badań. Być może nowe znaleziska na Półwyspie Bałkańskim ułatwią to zadanie. W każdym razie uczeni stoją niewątpliwie na progu ogromnego odkrycia, które może zmienić poglądy na Świat Starożytny i kulturę cywilizacji Sumerii. 
                                                          Julia Leszkiewicz



poniedziałek, 2 listopada 2015

Tureckie wojaże starymi literami



Kraj jabłkowej herbaty, główne centrum pielgrzymek finansowych  Rosjan, największy ośrodek produkcji skór cielęcych... Turcja. 
W dzisiejszych czasach każdy wie, że Londyn jest dla samolotu tym, czym Radom dla samochodu, a jednak Polakom Turcja kojarzy się głównie z odległym krajem islamskim, czasem z celem wakacyjnych wojaży. Najsmutniejszy jest jednak fakt, że dla Europejczyków tonących w stereotypach sam fakt wiary tureckiej jest przeszkodą, aby w jakikolwiek sposób zaprzyjaźnić się z tamtejszą ludnością. Na szczęście organizatorzy projektu
Through Old Letter to New Friendship pokazują nam, że równość wszystkich ludzi bez względu na różnice kulturowe to nie tylko hasło, ale wzór, do którego dążą młodzi ludzie. W tym roku to polskiej młodzieży przypadła możliwość wyjazdu do Izmiru i zintegrowania się z rówieśnikami z Turcji. Aby móc w grudniu poczuć na skórze promienie tureckiego słońca, trzeba było jednak poszerzyć swoją wiedzę w jednym z dwóch wybranych tematów: „Bogurodzicy” bądź też cmentarza żydowskiego w Grodzisku Mazowieckim. Wielu uczniów dokładało największych starań, aby zimowy samolot zabrał ich prosto do Turcji. Natomiast tylko ósemka najlepszych autorów picture booków zakwalifikowała się do wyjazdu. Dlaczego? Jak się później okazało, od zwycięstwa w konkursie do wyjazdu daleka droga. Sytuacja geopolityczna i kołaczące w naszych głowach słowa: terroryści, zamachy, wybuchy postawiły ogromny znak zapytania na wylocie do Izmiru. Fani bezpieczeństwa absolutnego postawili na pozostanie w kraju, globtroterzy już 6 grudnia wybiorą się w daleką podróż...

A jak potoczą się losy uczniów, którzy zaryzykowali? Z pewnością wyjazd będzie dla nich przygodą życia.
                                                                    
Wojtek Szczęsny